Menu

Strefa Sportu

Blog Kamila Gieroby

Kiedyś miał wszystko, teraz nic

gierobak

Ronaldinho

Nikt nie ujmie Ronaldinho tego, co osiągnął w piłce nożnej. Jednak każdy, kto śledzi jego karierę wie też, że lubi pakować się w problemy i prowadzi kontrowersyjny styl życia. Tym razem może naprawdę źle skończyć...

Według najnowszych doniesień hiszpańskiego dziennika „Marca” brazylijskiej legendzie na koncie zostało... pięć funtów! Tak, dobrze czytacie - nie pięć milionów, czy nawet tysięcy. Chyba nie muszę nikomu przypominać, co osiągnął w futbolu. Jak to się stało, że 38-latek, niegdyś jeden z najlepiej zarabiających piłkarzy na świecie, teraz stał się właściwie bankrutem?

Dla przypomnienia - jeszcze w 2006 roku Ronaldinho z samych reklam zarabiał 19 milionów funtów. Gdy podpisywał jeden z ostatnich, dużych kontraktów piłkarskich, z AC Milanem, otrzymywał na konto blisko pół miliona miesięcznie. Miał właściwie wszystko - znakomite CV, sławę i wielkie pieniądze. Jednak... zdecydowanie za dużo z tej forsy wydawał. Głównie na imprezy, ale nie tylko.

Zacznę jednak od tego, kiedy pojawiły się jego problemy finansowe. W 2014 Coca-Cola zerwała z nim umowę sponsorską. Wszystko przez to, że podczas prezentacji w Atletico Mineiro pojawił się... z puszką Pepsi. Jego portfel znacznie oberwał, gdy brazylijskie władze nałożyły na niego karę w wysokości blisko dwóch milionów funtów. Stało się tak, gdy wraz z bratem nielegalnie rozpoczęli budowę platformy rybackiej. Do dzisiaj służby nie są w stanie ściągnąć tych pieniędzy z kont Ronaldinho. Jakby tego było mało - w międzyczasie pojawiły się informacje, że ożenił się ...jednocześnie z dwiema kobietami. Zamieszkał z nimi w luksusowej wilii i każdej miesięcznie wręczał pieniądze na ich zachcianki.

Jednym słowem – co rok zarabiał coraz mniej pieniędzy (dla porównania, w Milanie dostawał pół miliona funtów tygodniowo, we Flamengo jedynie blisko 150 tysięcy), a wcale nie przestawał nimi szastać. Wręcz przeciwnie.

Teraz na dobitkę grozi mu strata paszportu. Na razie jeszcze Ronaldinho ma się pojawić 17 listopada na meczu charytatywnym gwiazd w Niemczech.

Naprawdę szkoda, że jesteśmy świadkami upadku wielkiej legendy. Ale nie jest to jakieś zaskoczenie. Ma ledwie 38 lat i wciąż mógłby jeszcze wiele osiągnąć w świecie piłki nożnej, przykładowo w roli ambasadora klubu, tak jak chciano tego w Barcelonie, czy jako biznesmen.

Pytanie brzmi - czy wyjdzie z tych problemów z czyjąś pomocą?



© Strefa Sportu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci