Menu

Strefa Sportu

Blog Kamila Gieroby

KSW wraca do Londynu!

gierobak

szsfbrcezmd2efa6sqpuf3eubuuh3481fot. KSW

Do gali KSW 45 w Londynie już tylko kilka dni. Karta walk wygląda naprawdę interesująco w porównaniu do poprzednich gal. Właściciele wyraźnie się postarali, by dla siebie znaleźli coś zarówno brytyjscy, jak i polscy fani.

Dla KSW to powrót do stolicy Anglii. Maciej Kawulski i Martin Lewandowski zorganizowali tam galę po raz pierwszy 31 października 2015. Na "Road to Wembley" w walce wieczoru Peter Graham pokonał Mariusza Pudzianowskiego. Choć wtedy nie brakowało czołowych zawodników organizacji, jak wspomniany już "Pudzian", Borys Mańkowski, czy Marcin Różalski, to tym razem karta wygląda naprawdę interesująco. Według mnie dużo lepiej niż na KSW 32.

6 października zobaczymy dwie walki z tytułami mistrzowskimi na szali. Do tego odbędą się pojedynki w ramach turnieju o pas wagi średniej. I to w sumie te starcia można oceniać za najbardziej elektryzujące. 

Mamed Khalidov kilka tygodni temu postanowił zwakować tytuł. Jasno mówił, że staje się coraz starszy i nie będzie w stanie bronić mistrzostwa z odpowiednią częstotliwością. Nie mówiąc, że w tej chwili w głowie ma tylko rewanż z Tomaszem Narkunem. A w kolejce do pasa jest kilku naprawdę ciekawych zawodników. Włodarze KSW też postarali się, by drabinka turniejowa wywołała dużo emocji u fanów. W jednym z starć dojdzie do konfrontacji Damiana Janikowskiego z Michałem Materlą. Można powiedzieć, że będzie to pojedynek pokoleń. Kawulski jasno podkreślał, że skoro fani tak oczekiwali na tę walkę, to jest to najbardziej odpowiedni moment na doprowadzenie do niej.

Janikowski do tej pory znakomicie sobie radził. Od debiutu na gali na Stadionie Narodowym i pokonaniu Julio Gallegosa, przez zwycięstwo z Antonim Chmielewskim w Katowicach, po wygraną z Yannickiem Bahatim we Wrocławiu. Jasno trzeba podkreślić - choć jego rywale nie należeli do najwyższej półki, to nie byli "ogórkami". Każdy miał już spore doświadczenie w klatce, a Janikowski wszystkich pokonał przed czasem. Ponownie dostaje rywala z dużym doświadczeniem, ale ciężko jednoznacznie wskazać faworyta. Materla to były mistrz. Tylko że w kluczowych starciach z Mamedem, czy Scottem Askhamem zawodził. Wydaje mi się, że jego szanse można upatrywać ewentualnie jeżeli walka z Janikowskim będzie miała pełny wymiar czasowy. I to nie przez wątpliwości co do kondycji Janikowskiego. Materla będzie mógł wtedy wykorzystać swoje doświadczenie, by rozważnie przejść przez ten pojedynek.

W drugiej walce turniejowej Marcin Wójcik po zmianie kategorii wagowej zawalczy z Askhamem. Wydaje mi się, że Scotta wiele osób w Polsce nie docenia. Ma nieco lepszy rekord od Wójcika, do tego wiele walk kończył przez KO. Brytyjczyk dla mnie jest największym faworytem do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Pytanie brzmi także: w jakim stanie Wójcik będzie po zmianie dywizji? 

Arcyciekawie zapowiadają się pojedynki o pasy mistrzowskie. Dricus Du Plessis i Roberto Soldić przebojem weszli do KSW i szybko stali się ważnymi postaciami. Wydawało się, że panowanie Soldicia potrwa trochę dłużej po zwycięstwie nad Borysem Mańkowskim. Jednak szybko i dość niespodziewanie stracił tytuł mistrza wagi półśredniej na rzecz Du Plessisa. Sam Soldić przekonywał, że powodem było zrzucanie wagi, problemy zdrowotne... jeżeli tym razem ponownie przegra, to nie będzie miał żadnych wymówek. Choć KSW na pewno nie zrezygnuje z jego, bo Roberto to zawodnik, który walczy bardzo efektownie.

No i starcie Philipa de Friesa z Karolem Bedorfem. Mam wrażenie, że z de Friesem sytuacja jest podobna co z Askhamem. Będą walczyć przed swoją publicznością, ale polscy fani lekko ich nie doceniają. Fries jest wyraźnie specjalistą od walki w parterze - jedenaście z piętnastu walk zakończył poddaniem. Bedorf w tej płaszczyźnie może mieć ciężki orzech do zgryzienia. No i jedno jeszcze we mnie uderza - Karol powrócił w czerwcu do klatki po dość długiej przerwie. Przegrał na KSW 37 z Fernando Rodriguesem, ale co ważniejsze - długo potem wzmagał się z kontuzją. Włodarze dość szybko postanowili zrobić eliminator z jego walki z Mariuszem Pudzianowskim. Mam pewne wątpliwości, czy to był dobry ruch. Z całym szacunkiem do Pudziana - nie był jakimś arcytrudnym rywalem dla Bedorfa. Szybko zobaczyliśmy to w praktyce, gdy Karol rozprawił się z nim w dwie minuty. No ale cóż... Bedorf to jednak były mistrz, a po tytuł sięgnął pokonując Pawła Nastulę. Po drodze wygrał także z kilkoma mocnymi zawodnikami. Więc ma okazję udowodnić, że rzeczywiście wrócił stary, dobry Bedorf.

Na gali decydującą walkę w swojej karierze stoczy także "Popek Monster". Paweł Mikołajuw zawalczy z Erko Junem. W KSW debiuty zaliczą także Akop Szostak i Thiago Silva. Ciekawie zapowiadają się również pojedynki Leszka Krakowskiego z Alfie Davisem i Wagnera Prado z Maxem Nunesem. 

© Strefa Sportu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci