Menu

Strefa Sportu

Blog Kamila Gieroby

Brzęczek dostaje olbrzymi kredyt zaufania. Pytanie czy go spłaci?

gierobak
Śledzę wydarzenia wokół reprezentacji Polski od blisko dwóch dekad.

844A7220-1024x683

 

Niestety siłą rzeczy ominęły mnie najwspanialsze lata naszej narodowej piłki, ale obserwowałem jak sobie radzili Jerzy Engel, Zbigniew Boniek, Paweł Janas, Leo Beenhakker, Stefan Majewski, Franciszek Smuda, Waldermar Fornalik, czy Adam Nawałka.

Teraz to wydaje się śmieszne, ale tak naprawdę najbardziej utytułowani jako trenerzy z tego grona to Beenhakker i Smuda. O ile pierwsze nazwisko jeszcze brzmi poważnie, to druga postać, delikatnie mówiąc, nie jest najlepiej oceniana za jej kadencję z reprezentacją. No i oczywiście warto pamiętać o osiągnięciach Engela.

Mnóstwo dzisiaj przeczytałem poszczególnych opinii o zatrudnieniu Jerzego Brzęczka. Żeby stało się jasne - mam wątpliwości co do samego wyboru. Po EURO 2012 nauczyłem się, że nie można być ani hurraoptymistą, ani zbytnim pesymistą. ale jeżeli chodzi o Brzęczka jest to trener młodym z doświadczeniem (a paradoksalnie ma 47 lat, więc wcale młody nie jest). Osiągnięć właściwie nie ma żadnych. Bo chyba nie możemy nazwać wielkim osiągnięciem piąte miejsce w Ekstraklasie. Nawet z takim klubem jak Wisła Płock, z której w poprzednim sezonie udało mu się wycisnąć naprawdę dużo.

To się niejako wiąże z wyborem Nawałki. Gdy przejmował reprezentację, z Górnikiem także wcale nie był na szczycie ligi. Miał jednak zdecydowanie większe doświadczenie trenerskie. Był już także przy kadrze jako asystent i to w sztabie Beenhakkera, więc miał u kogo podpatrywać selekcjonerskiego kunsztu.

A Brzęczek? Nie będę tutaj rozpisywał się nad jego CV. Przypięła się także już do niego pewna łatka (oczywiście "wujka Kuby"). Jednak, choć większość twierdzi, że Boniek mocno ryzykuje, ja za to przypomnę Wam - to już jego druga kadencja w roli prezesa PZPN. Do tego za dwa lata się kończy i będzie trzeba wybrać nową osobę, bo nie można piastować tej funkcji dłużej niż dwie kadencje z rzędu. Więc nawet jeżeli Brzęczkowi nie uda się, na przykład, awansować na EURO 2020 (a to jest wątpliwe), to Boniek wizerunkowo niewiele straci. W końcu to on zaufał Nawałce i ostatnie lata odbudowy reprezentacji kibice zawdzięczają duetowi Boniek - Nawałka. A jeżeli Brzęczkowi rzeczywiście się uda, to kto wie? Może Boniek natchnie swoich następców, by bardziej zaufali polskim trenerom. A co za tym idzie, może i kluby w końcu podążą podobną drogą?

Pojawiają się argumenty, byśmy poczekali do Ligi Narodów i zobaczyli jak Brzęczkowi pójdzie. Ja odpowiadam - nie ma co patrzeć na rezultaty z Włochami, czy Portugalią. Kluczowe będą eliminacje na mistrzostwa Europy. To nam odpowie, czy Brzęczek rzeczywiście jest osobą, która potrafi z pewnej grupy wyciągnąć coś więcej. 

© Strefa Sportu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci