Blog > Komentarze do wpisu
Coś zadzwoniło. Ale nie w tym kościele

fot. Mikołaj Barbanell (PiłkarskiŚwiat.com)

Niedzielna konfrontacja Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa hucznie była zapowiadana jako hit 10. kolejki. No, w końcu wicemistrzowie Polski podejmowali u siebie mistrzów. Obydwa zespoły niestety jednak przystosowały się do ogólnego poziomu panującego ostatnio w LOTTO Ekstraklasie. Oczy krwawiły.

Niestety. I jedni i drudzy nie chcieli otworzyć się i zagrać bardziej ofensywnie. Jagiellonia najwidoczniej uznała, że w obecnej sytuacji choćby punkt będzie sukcesem w meczu z Legią. A Legia… z pustego to i Salomon nie naleje. Były przebłyski. Szczególnie gra Adama Hlouska i Michała Kucharczyka na lewej stronie wyglądała przyzwoicie. Legioniści też postawili na szybkie, krótkie podania. Widać było, że to nowy element do taktyki, wprowadzony przez Romeo Jozaka. Staram się szukać pozytywów przynajmniej w grze Legii… ale najzwyczajniej w świecie nie da się. 

Szczególnie przy ostatecznym rezultacie (0:1). Wciąż nie rozumiem wystawiania na siłę Armando Sadiku, jeżeli na ławce jest Jarosław Niezgoda, który zdobył bramkę ze Śląskiem Wrocław. Razi także brak Sebastiana Szymańskiego w pierwszym składzie. Kilkukrotnie w tym sezonie pokazał już, że zasługuje na szansę. Szczególnie, że najzwyczajniej na świecie nie ma komu ciągnąć gry. Pod nieobecność Guilherme, czy Hildeberto to właśnie Szymański mógłby wykazać się.

Legioniści tracą kolejne cenne punkty, choć paradoksalnie po tej kolejce mają tylko trzy oczka straty do lidera – Górnika Zabrze. Pomiędzy pierwszym, a siódmym miejscem jest potężny ścisk w tabeli. Ta sytuacja bardziej pokazuje słaby poziom czołowych zespołów niż emocje i równą walkę.

Przed Legią kolejne ciężkie mecze. No dobra… w tej dyspozycji, to każdy mecz dla Legii jest trudny. Ale w niedzielę stołeczni zagrają na wyjeździe z Lechem Poznań. Potem u siebie podejmą Lechię Gdańsk. Dobrze, że między tymi dwoma spotkaniami znowu będzie przerwa reprezentacyjna. Jozak nie będzie miał do dyspozycji pełnej kadry, ale może w końcu dostanie okazję do wytrenowania swoich schematów i pomysłów na grę Legii.

poniedziałek, 25 września 2017, gierobak

Polecane wpisy


Miejsce na reklamę
Od kibica dla kibiców
Chelsea